Strona 1 z 1

Wirusy i viroidy w konopiach – ciche zagrożenie, o którym warto pamiętać

: 01 gru 2025, 13:12
autor: Kunolis
Ostatnio coraz częściej mówi się o tym, że wirusy i viroidy mogą namieszać w uprawach konopi. Chodzi m.in. o BCTV (beet curly top virus), LCV (lettuce chlorosis virus) czy HLVd – ten ostatni potrafi działać naprawdę podstępnie. W Europie nie ma ich jeszcze masowo, ale przy rosnącej liczbie upraw indoor i szklarniowych ryzyko rośnie z każdym rokiem.

BCTV i LCV przenoszą owady ssące soki roślinne, a efekt to spowolniony wzrost, chlorozowe liście i deformacje. Najgorzej wygląda sprawa z HLVd – roślina może wydawać się zdrowa, a plon i jakość topów i tak spadają. Do tego viroidy są upierdliwe, bo mogą przechodzić przez klony, sadzonki i narzędzia.

Na razie problem jest lokalny, ale przy rozwoju branży może przerodzić się w globalne wyzwanie. Dlatego higiena, kontrola owadów, dezynfekcja narzędzi i sprawdzone klony to absolutna podstawa. Lepiej zapobiegać, niż później płakać nad straconym plonem!

Re: Wirusy i viroidy w konopiach – ciche zagrożenie, o którym warto pamiętać

: 02 gru 2025, 12:06
autor: Aktywisa
HLVd to taki ninja w świecie wirusów – roślina wygląda zdrowo, a plon i tak spada. Czuję się, jakby ktoś podmienił moje topy na kaktusy. Dlatego kwarantannuję nowe sadzonki tydzień, bo nie chcę, żeby moje rośliny zaczęły się bawić w wirusowe party bez zaproszenia.

Re: Wirusy i viroidy w konopiach – ciche zagrożenie, o którym warto pamiętać

: 03 gru 2025, 12:53
autor: Ogrodnik
BCTV i LCV? Owady przenoszą je szybciej niż ja kawę do biura w poniedziałek rano. Wentylacja z filtrami i insect repellent – obowiązkowo.

Re: Wirusy i viroidy w konopiach – ciche zagrożenie, o którym warto pamiętać

: 04 gru 2025, 13:04
autor: ZłotyPtak
Moje klony są jak VIP-y – tylko sprawdzone i testowane, zero wirusowych freeloadersów. Nie chcę, żeby moje rośliny robiły imprezę z HLVd.

Re: Wirusy i viroidy w konopiach – ciche zagrożenie, o którym warto pamiętać

: 05 gru 2025, 9:19
autor: Jork77D
Wyobrażam sobie te wirusy w maskach ninja, podkradające się do moich roślin, podczas gdy ja piję herbatę i myślę, że wszystko spoko… Najgorsze jest to, że viroidy są jak te wredne znajome w pracy – siedzą w tle, nie dają znaków życia, a potem nagle chaos na całego.

Re: Wirusy i viroidy w konopiach – ciche zagrożenie, o którym warto pamiętać

: 08 gru 2025, 13:42
autor: Lolo542
U mnie w indoorze wszystko dezynfekuję jak szalony. Spryskiwanie klonów jakby były VIP-ami w spa – nic nie może się podkraść! HLVd czy nie HLVd, zawsze mam wrażenie, że wirusy patrzą na mnie i się śmieją, kiedy patrzę na spadający plon. Takie życie growera