Czy ponowne użycie podłoża ma sens?
Czy ponowne użycie podłoża ma sens?
Cześć, z technicznego punktu widzenia, jak wygląda ponowne wykorzystanie ziemi po jednym cyklu uprawy? Wiem, że roślina zużywa dużo makroelementów, ale nie mam pewności, co dokładnie zostaje w podłożu i czy można je skutecznie zregenerować.
- andrew2001
- Posty: 127
- Rejestracja: 20 lip 2020, 13:06
Re: Czy ponowne użycie podłoża ma sens?
Najważniejsze, żeby zrozumieć, co dzieje się z podłożem podczas cyklu. Konopie są bardzo wymagające pobierają duże ilości azotu w fazie wegetatywnej, a w kwitnieniu mocno zużywają fosfor i potas. Po zbiorach mamy więc ziemię, która jest nierównomiernie wyjałowiona azotu zwykle prawie nie ma, potasu też sporo ubywa, ale często zostaje nadmiar soli z nawozów mineralnych. Te sole zmieniają pH, co z kolei wpływa na dostępność mikroelementów, jak wapń, magnez czy żelazo. Dlatego pierwszym krokiem jest zawsze przepłukanie podłoża dużą ilością wody (tzw. flushing), żeby wyrównać zasolenie i ustabilizować odczyn.
Re: Czy ponowne użycie podłoża ma sens?
Czyli nie chodzi tylko o dodanie nawozów, ale o przywrócenie równowagi chemicznej?
- andrew2001
- Posty: 127
- Rejestracja: 20 lip 2020, 13:06
Re: Czy ponowne użycie podłoża ma sens?
Dokładnie. Sama chemia to jedno, ale ważny jest też aspekt biologiczny. W zdrowej glebie funkcjonuje mikrobiom bakterie, grzyby mikoryzowe, promieniowce które pomagają korzeniom pobierać składniki i chronią przed patogenami. W trakcie intensywnej uprawy i nawożenia mineralnego ten mikrobiom często ulega zubożeniu. Dlatego oprócz nawozów organicznych warto dodać preparaty mikrobiologiczne np. Trichoderma harzianum albo Bacillus subtilis które odbudowują równowagę biologiczną. Dzięki temu gleba znowu żyje, a rośliny mają zdrowszy system korzeniowy.
Re: Czy ponowne użycie podłoża ma sens?
A co z resztkami korzeni? Wiem, że niektórzy zostawiają je w ziemi, żeby się rozłożyły. To dobry pomysł, czy raczej ryzyko?
Re: Czy ponowne użycie podłoża ma sens?
To zależy od podejścia. Jeśli masz zdrową uprawę, bez chorób korzeni, to drobne resztki mogą rzeczywiście stanowić materiał organiczny, który zostanie rozłożony przez mikroorganizmy i zasili podłoże. Ale większe korzenie zawsze warto usunąć, bo ich rozkład jest powolny i może powodować beztlenowe procesy gnilne. Jeśli istnieje ryzyko występowania patogenów jak Pythium czy Fusarium, to lepiej oczyścić ziemię dokładnie. W profesjonalnych uprawach stosuje się nawet pasteryzację podłoża podgrzanie do około 80°C przez godzinę, co niszczy większość patogenów, ale nie zawsze jest praktyczne w warunkach domowych. I to jest jej wada. Dlatego po pasteryzacji trzeba koniecznie wprowadzić życie biologiczne z powrotem, np. przez inokulację mikoryzą czy dodanie kompostu. Inna metoda to solarizacja wystawienie wilgotnej ziemi na pełne słońce w przezroczystych workach foliowych przez kilka tygodni. Promieniowanie UV i wysoka temperatura działają jak naturalny środek dezynfekujący, a proces jest łagodniejszy dla struktury gleby.
Re: Czy ponowne użycie podłoża ma sens?
A jeśli chodzi o proporcje lepiej używać 100% starego podłoża po regeneracji, czy raczej mieszać je ze świeżą ziemią?
Re: Czy ponowne użycie podłoża ma sens?
Najlepsze efekty daje mieszanie. Czysta regenerowana ziemia może być nieprzewidywalna, bo trudno oszacować dokładnie jej skład po jednym czy kilku cyklach. Dlatego rekomenduje się proporcje typu 70% starej + 30% nowej albo nawet pół na pół, zależnie od jakości podłoża. To daje stabilniejsze warunki i mniejsze ryzyko niedoborów. Dobrze też dodać materiał poprawiający strukturę, np. perlit, włókno kokosowe albo vermikulit, bo po kilku cyklach ziemia staje się bardziej zbita i mniej przepuszczalna dla korzeni. Można to traktować jak zamknięty obieg – zamiast wyrzucać podłoże po każdym cyklu, odtwarzasz jego funkcje fizyczne, chemiczne i biologiczne. W efekcie zyskujesz ziemię praktycznie równie dobrą jak świeża, a jednocześnie tańszą i bardziej ekologiczną.